Witam,<br/><br/>Byłem w lokalu na piotrkowskiej, bardzo miła kelnerka poleciła mi "hechÉ steak", na ostro, lubię ostre, czemu nie...<br/>kilkanaście minut oczekiwania ( o te naście za dużo) i dostałem super smacznie wysmażone warzywa (dla bakłażana im dłużej tym lepiej) i obok wielkiego 300g (waga na surowo) burgera siekańca, zamawiałem RARE/KRWISTEGO i jakież było moje zdziwienie gdy dostałem kotleta 'ala mielony mojej babci (bardzo lubię mielone mojej babci, z buraczkami etc...). Był tak wysmażony jak ww. smacznie tłusty, długo trzymany na patelni bakłażan...<br/>Zaproponowano mi drugiego - to jest na PLUS, ale doszedłem do wniosku razem z żołądkiem, że jesteśmy na tyle głodni i spóźnieni, że podziękujemy za ten gest.<br/>Kucharz powinien odróżnić RARE od MAXIMUM WELL DONE, tu nie potrafił....<br/>Nie mówię, że nie wrócę, ale to musiałby to być naprawdę krwawo i dobrze zrobiony STEAK czy też BURGER bez buły...<br/>Póki co nie polecam dla znawców przyrządzania mięsa na szybko wg USA ROUTE 66...
F
Food Fanatic
Zomato
Jan 25, 2017
3.5
Podczas eskapady do miasta Łodzi jak zwykle zgłodnieliśmy, a może my zawsze jesteśmy głodni? W każdym bądź razie często przejeżdżamy obok, więc postanowiłem tam zajrzeć. Lokal bardzo czysty i fajnie wystylizowany, widać że przejęli tę miejscówkę po lokalu spod złotych łuków ( if you know what I mean ;). <br/>Szybko dostaliśmy karty i tak samo szybko zamówiliśmy burgery, Daytona i Hot Road, oba z dodatkowym boczkiem i frytami. Jeszcze szybciej nam je dostarczona, prawdziwy pit-stop. W karcie było napisane, że burgery wysmażają na medium. Dostaliśmy bardziej well done, ale jadałem gorszą wołowinę. Frytki niczego sobie, lecz trochę za suche w środku. <br/>Godziny otwarcia lokalu sprawiają, że można tam wpaść o dość nietypowych godzinach jak na burgerownie, a umiejscowienie przy tak ruchliwej ulicy to niewątpliwie plus. Może pójdą śladem poprzedników i zrobią "Pit-Stop-Drive"?
M
Mariusz
Zomato
Oct 19, 2016
5.0
Spory wybór burgerów, zwłaszcza ciemne bułki bardzo na plus. Burger smaczny, warty polecenia. Lokal w fajnym klimacie ala amerykańskie knajpy z lat 70-tych.
K
Kamil Krysiak
Zomato
Oct 07, 2016
2.5
Piątkowe, dzisiejsze (7.10) popołudnie, godzina 16. We troje wybraliśmy się na obiad - jeden stek T-Bone, jeden z polędwicy wołowej i hamburger (monster truck). Firmowe lemoniady, jakaś przystawka - uczta za 200zł...<br/>...To może po kolei: stek T-Bone - poprosiłem o "rare" - otrzymałem absolutnie kompletny przekrój przez wszystkie możliwe stopnie wysmażenia (od "przeciągniętego" aż po surową wołowinę tuż przy kości). Stek z polędwicy - również powinien być "rare", dostaliśmy surowy kawałek wołowiny, z zewnątrz wysmażony porządnie a we wnętrzu ilustrujący temperaturę niższą niż ciała człowieka. Obsługująca Pani po zwróceniu uwagi wskazała, iż - warto by to uwzględnić na przyszłość w Państwa karcie. Po dalszej sugestii, iż może jednak się mylić zabrała danie do kuchni. Po ok. 5 minutach wróciła wraz z tym samym talerzem po, jak uważamy, odgrzaniu pozostałego kawałka - jednak nieudolnym, gdyż dalej mogliśmy "podziwiać" tenże surowy w swym wnętrzu kawałek.<br/>Hamburger natomiast - miłe zaskoczenie. Ogromny, smaczny i jak najbardziej godny polecenia.
R
Rafał
Zomato
Apr 18, 2016
2.0
Wygląd restauracji bardzo fajny aczkolwiek jeszcze brakuję do klimatu paru rzeczy(rejestracja na ścianach, semafory). Jeżeli chodzi o obsługę to fatalna, długo się czeka lepiej samemu podejść po menu. Ale kelnerkom dobrze się śmieje i rozmawia przy kasie/barze. Z doradzaniem też im nie idzie niestety, mało wiedzą o menu. Co do jedzenia porcje średnie, nie najadłem się. Ilość frytek szczególnie dużych jest za mała i są podawane prawie zimne..Ja bym takiej ilości nie podał bo słabo to wygląda. W burgerach brakuje tego czegoś co podkreśli ich smak, nie należą do tanich, bulkę przydało by się lekko przypiec. Może czas zmienić kucharza jak burger dla niego za trudny. Nie są małe ale duże też nie. Brak piwa z nalewaka i co mnie najbardziej zabolało ketchup za darmo a majonez już za 1zł i tyle co kot napłakał. Ogólnie słabo.
A
Arkadi Uszjadorski
Zomato
Jul 10, 2015
1.0
UWAGA, ZATRULI NAS W ŚRODĘ 08-07-20151. chyba nie wiedza co to jest PIT STOP, przy zajętych 3 stolikach czekaliśmy, czekaliśmy, czekaliśmy........<br/><br/>2. SAŁATKA z jajem absolutnie oszukana w stosunku do tej z menu, zamiast pomidorów koktajlowych wycięty miąższ ze zwykłość pomidora, bark szpinaku, miks salat zastąpiony zwykłą sałatą,oliwki to jedna pokrojona oliwka.<br/><br/>3. Żeberka bez komentarza, sos barbecue rzadki jak woda i jedyny jego smak to cukier.<br/><br/>4. Zostaliśmy zatruci, noc i cały czwartek mieliśmy z głowy.
P
Paul
Zomato
Apr 18, 2015
1.5
Pierwsze wrażenie niby okay...wnętrze w stylu amerykańskim ale nie przesadzone, jest dosyć schludne i czyste. Obsługa miła i uśmiechnięta. Problemy zaczynają się jak dostajemy jedzenie: Cheeseburger i USA Daytona. Stopień wysmażenia mięsa dokładnie odwrotny od tego jaki zamawialiśmy (w związku z tym nie wiem po co w ogóle kelnerka o to pyta). Burger ociekający tłuszczem a sos BBQ nawet obok takiego nie stał. Frytki wykonane z materiału niewiadomego pochodzenie bo były totalnie bez smaku a tak zwany tutejszy 'koleś' (czyt. colesław) to kolejna ociekająca czymś 'majonezopodobnym' porażka. Jako fani burgerów radzimy omijać to miejsce z daleka chyba, że w gorący letni dzień najdzie Was ochota na lemoniadę, która była jedynym pozytywnym akcentem tego popołudnia.
A
Anna
Zomato
Apr 16, 2015
2.0
Burgery...tak bardzo modne i czysto teoretycznie takie proste, w końcu co to za filozofia. Okazuje się, że dość duża. Lokal przyjemny, ale jedzenie...hmm... Zamówiłam cheeseburgera, cena 20,90 w tym frytki i sałatka. Frytki na talerzu dotarły prawie zimne, twarde tak że widelca nie wbijesz. Ktoś pomylił chrupiące frytki z nieprzyjemnie twardymi. Po podaniu i odczekaniu minuty już były zimne. Sałatka oczywiście kupna bo przygotowanie samemu sałatki jest zbyt trudne jak na lokal gastronomiczny. Burger..duży, bułka smaczna i prawie zimna, dodatków sporo w postaci sałaty, pikli i czerwonej cebuli. Mięso wysmażone dobrze, poprawne w smaku ale znowu gorące nie było co potwierdzał największy hit burgera, mianowicie ser- to był chyba najdroższy ser jaki jadłam, wyobraźcie sobie, że ten kawalek sera, który zajmowal 1/6 mięsa kosztował mnie dwa zł (bo taka jest różnica pomiędzy zwykłym burgerem a wersją z serem) -komedia, aż zdjęcie zrobiłam dla nie dowiarków, które załączam do recenzji. Ser najgorszej jakości, podejrzewam, że była to najtańsza mozzarela sprzedawana w kartonie i z mozzarela nie ma nic wspólnego oprócz białego koloru który znalazłam w moim burgerze. Oczywiście owy ser nawet nie był odrobine rozpuszczony, bo mięso gorące nie było. Wkurza mnie nie wiarygodnie jak ide do lokalu chce wydać kase i zjeść coś dobrego i w tym przypadku ciepłego a jestem traktowana jak tylko pieniądz pozostawiony i daje mi się zimne jedzenie a w dodatku oszukuje się mnie i skąpi na serze za który dopłacam bo chciałam burgera z serem. Drogi właścicielu jeśli to przeczytasz zreflektuj się i popraw dość znaczne szczegóły a nie tylko Ty będziesz zadowolony ale i Twoi goście. Poza tym miłe Panie krlnerki- pewnie nie zostałyście nauczone (podejrzewam,że jeśli podają takie burgery to właściciela w knajpie nie ma, i kucharze robią co chcą) napoje butelkowe otwiera się przy stoliku, a nie przynosi otwarte do stołu. Ehhh.... Czy ja zjem gdzieś w Łodzi na prawdę dobrego burgera???????
R
Rafal Kolaczyk
Zomato
Jan 18, 2015
2.0
3 wizyty w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Wcześniej lokal McDonaldsa, później GrilBar, teraz PITStop. Wystrój fajny. Ekstra jak na Restauracjo Bar przy stacji benzynowej.<br/>zawsze zamawialiśmy burgery. Mięso dobre, ale bułka tragedia. Za każdym razem bułka totalnie sucha i rozpadająca się. Bułki nie da się pokroić, jak również nie ma szans na zjedzenie trzymając burgera w ręku. Przy trzeciej wizycie zapytałem kelnerki o co chodzi z bułką. Odpowiedziała, że bardzo wielu klientów zwraca uwagą na tak fatalną bułkę i przekazywała to do szefostwa, ale szef zdecydował, że nie będą nic z bułkami zmieniać. Innych potraw nie mogę ocenić, ale burger gdyby poprawili bułkę byłby fajną pozycją w tym lokalu
M
Mortek
Zomato
Jan 13, 2015
3.5
Zdecydowanie najlepsza burgerownia w Łodzi. Oddalona nieco od ścisłego centrum, przy tranzytowej trasie przez miasto, vis a vis hipermarketu Auchan, zajmuje lokal przestronny, który swoim wystrojem, zgodnie z nazwą, nawiązuje do wyścigów samochodowych. W ofercie kilka rodzajów burgerów, w ciemniej bądź jasnej bułce, można wybrać również stopień wysmażenia mięsa, a bułę zjeść w zestawie z frytkami i surówką bądź saute. Porcje słuszne a produkty świeże, co jest bardzo ważne przy tego typu daniu. Na szczególną uwagę zasługuje Fish Burger - mięso z łososia z dodatkami - wprost palce lizać! Bardzo smaczne frytki. Co zaskakujące, dania spoza listy burgerów nie zachwycają - grillowana pierś z kurczaka wyglądała na smażoną, do tego na głębokim oleju... Dania mogłyby być trochę cieplejsze, niestety często docierają na stolik letnie. Obsługa dyskretna, kulturalna i sprawna. Krótki czas oczekiwania na zamówienie, nawet podczas dużej liczby gości. Ceny przystępne, zbliżone do cen w innych lokalach tego typu. Moje jedyne zastrzeżenie jest takie, że ponieważ burger jest kłopotliwy w konsumpcji, kelnerki mogłyby nieco bardziej przyłożyć się do zadbania o czystość stolików i przestrzeni wokół nich.
L
Lupus83
Zomato
Sep 08, 2014
3.0
Raz lepiej raz gorzej. Restaurację odwiedziłem dwa razy.<br/>Z pierwszym razem zjadłem burgera monster truck - mięso wysmażone idealnie, bułka dobra frytkom też nie można nic zarzucić. Jedyny minus sałatka colesław, a właściwie jej ilość. Sałatka podawana jest w miseczce wielkości naparstka.<br/>Drugi raz sporo gorzej. Namówiłem najdroższą rzecz z karty - steka T bone, poprosiłem o średnio wysmażonego, a dostałem niestety spaloną jakby "podeszwę". I to drastycznie obniżyło ocenę lokalu. Reszta tzn. frytki oraz sałatka j/w.
M
Malgonia121
Zomato
Jul 26, 2014
4.0
Świetna relacja jakość-cena. Bardzo przyzwoite burgery!. Wstąpiliśmy do Pit Stopu, chcąc na chwilę wrócić duchem do Stanów. I nawet się udało. :) Wystrój bardzo schludny, spójny, wygodne kanapy.<br/>Karta niezbyt długa, przejrzysta - zamówić możemy burgery (w tym z kurczakiem lub łososiem), steki, sałatki, słodkości... My przyjechaliśmy na burgery i wzięliśmy zwykłego Starter i z gorgonzolą Włochy Monza, w zestawie z frytkami (zwykłe lub belgijskie) i colesławem za odpowiednio 18 i 19 zł. Porcje duże, spokojnie można się najeść! Dobrze doprawione, sporo warzyw, absolutnie nie suche. I pojawiły się na stole dosyć szybko, dosłownie kilka-kilkanaście minut po napojach. Wprawdzie, w jednym zamówieniu zaszła pomyłka, ale naprawiono ją super szybko, zostaliśmy przeproszeni. Obsługa zresztą też bardzo miła, troskliwa, ale nie nachalna.<br/>Jeśli wziąć pod uwagę, że zestaw w popularnym żółtym M kosztuje niewiele mniej, to nie ma co porównywać. Jakość jedzenia bardzo porządna.<br/>Serdecznie polecam, naprawdę nie ma się do czego przyczepić.<br/><br/>Mogliby tylko dodać stojak na rowery. ;)
B
Bazyllo
Zomato
Jul 21, 2014
3.5
Burgerownia na uboczu. Jak wiadomo w piątek wieczorem w żadnej burgerowni w centrum miasta wolnego miejsca się nie uświadczy. Postanowiłem więc wstąpić do tej knajpy o całkiem fajnej nazwie.<br/>Kiedyś to była knajpa, którą reklamuje pewien wesoły klaun. Teraz z poprzedniego wystroju zostało tylko umiejscowienie kas. Na środku sali stoi felga z ogromną oponą bolidu f1. Bardzo mi się to podoba. Jest czysto i schludnie.<br/>Co do obsługi. Karty dostajemy do stolika, potem ktoś zbiera zamówienie i już możemy czekać na posiłek. Zrobienie burgera zajmuje tak z 20 minut. Nie jest źle. <br/>Co tu zjemy? Głównie dania kuchni amerykańskiej. Na przykład steki. Za 20 złotych mamy wersję z kurczaka. Jest karkówka i schab z kością za 26. 400 gramów żeberek kosztuje 28 PLN. Co ciekawe można zamówić steka z łososia, ale kosztuje aż 38 złotych. Najdroższy jest t-bone za 58. Waga 450-500 gramów może niektórych pokonać. 200 gramów polędwicy wołowej jest wycenione na aż 56 złotych. No ale nie samym mięchem człowiek żyje. Może na przykład ktoś ma ochotę na pancaka? Najbogatsza wersja z nutellą, marshmallows i bitą śmietaną kosztuje 13 złotych. Dostaniemy wtedy niezłe słodkie danie, trochę dziewczyńskie. Może posłużyć też jako deser po burgerze. Są także sałatki, których raczej nie jadam. Najprostsza z jajem kosztuje 16 złotych, ale taka w której zjemy 100 gramów grillowanego łososia jest wyceniona aż na 28 złotych, co uważam za grubą przesadę. To już lepiej wziąć największego burgera. No właśnie... Burgery. Jest wersja dla wegetarian z kotletem z czerwonej fasoli. Fish burger ma siekanego łososia. Szczerze mówiąc, nie za bardzo podszedł mi do gustu. Jakoś mi nie pasuje. Zwłaszcza, że kosztuje 25 złotych. Najzwyklejszy burger kosztuje 18 złotych. Jest kilka wersji z nazwą z torów wyścigowych. Monza ma gorgonzolę i pesto, Daytona boczek i sos bbq, a Le Mans panierowanego camemberta i żurawinę. Bardzo smaczny jest Texas Austin. Oprócz mięsa zawiera grillowanego ananasa. Jest naprawdę bardzo smaczny. Wyjątkowo głodni mogą zjeść monster trucka, w którym znajdziemy słuszną porcję 400 gramów mięsa.<br/>Burgery tu podawane są całkiem niezłe. Mają fajne dodatki i są zrobione z pomysłem. Cieszę się, że jest ta największa wersja. Podoba mi się Monza. W dodatku każda buła podawana jest w zestawie z sałatką i frytami. No cóż, te dodatki takie najwspanialsze to nie są. Frytki były ostatnio co najwyżej średnie. Trochę niedopieczone w środku. Sałatka miała nieco wodnisty sos. Mięso w burgerze było też ostatnio trochę zbyt mocno wypieczone. Przynajmniej dla mnie. Większość klientów jednak będzie zadowolona. Nie każdy lubi wcinać prawie surowe mięcho. Poza tym klasyczny burger bez zestawu kosztuje 15 złotych (3 złote za zestaw)! Jakby cena była wyższa o piątaka, to pewnie bym się mocno zawiódł, a tak, to jestem nawet zadowolony. Nie oczekiwałem nic więcej. Burgera z łososiem bym drugi raz na pewno nie zamówił i jego odradzam. Ale już Texas Austin mogę spokojnie polecić. Uwzględniając wszystkie plusy i minusy, dam trzy gwiazdki. No może 3,5. Z pewnością jednak tu jeszcze wpadnę, albo zamówię sobie bułę do domu.
D
Danuu
Zomato
Jun 05, 2014
3.5
Na późną kolację. Pit Stop ma jedną, ogromną zaletę. Można tu zjeść w tygodniu do godz. 23. Dla ludzi zapracowanych to naprawdę świetna wiadomość! W weekendy restauracja czynna jest jeszcze dłużej, czyli do północy.<br/>Wystrój jest bardzo ciekawy - szklane stoły, pod nimi "fototapety" ze zdjęciami z Formuły 1. Wygodne czerwone kanapy, spora przestrzeń. Układ sali wygląda znajomo - kilka lat temu był tu McDondalds. Jedyna uwaga, która dotyczy wystroju - stół był wytarty brzydko pachnącą szmatą. Osobom o wyczulonym powonieniu (m.in. mnie) może to przeszkadzać. Poza tym nie jest fajnie jeść przy takim stole.<br/>Jedzenie - wybór jest duży: burgery, steki, sałatki, pancakes, przekąski. Ceny - niskie. Za pełną kolację: dwa burgery, pancakes, herbata i lemoniada, zapłaciliśmy 50 zł.<br/>Lemoniada jest robiona na miejscu i podawana w stylowej butelce- pyszna, z miętą, nie za słodka, nie za kwaśna. Burgery - mięso jest dobrej jakości, a dodatki świeże. Czepiam się krzywo pokrojonego pomidora - od profesjonalnego kucharza wymagam równego plasterka, a nie czegoś, co wyszło spod ręki średnio-zdolnego sześciolatka. Sałatka coleslaw jest dobra, ale również mogłaby być poszatkowana drobniej.<br/>Pancakes z wyglądu nie przypominają puszystych, smażonych na suchej patelni amerykańskich placuszków, ale w smaku są naprawdę niezłe i - co ciekawe! - zbliżone do oryginału. 5 placków z syropem klonowym za 8 zł to naprawdę dobra cena! <br/>No i największy atut tego miejsca - obsługa. Nam trafiła się miła, urocza i zabawna kelnerka, która znakomicie "ogarnęła" sytuację i zorientowała się, że skoro w trakcie naszej wizyty dołączyli do nas znajomi, to pewnie będziemy chcieli rozdzielić rachunki :). A więc do tego jeszcze bystra. Ze świecą szukać ludzi, którzy tak znakomicie odnajdują się w kontakcie z gośćmi. Siedzieliśmy do samego zamknięcia i miła pani zapytała czy możemy zapłacić, bo zaraz zamknie jej się system, ale oczywiście możemy siedzieć tak długo, jak nam się podoba. Zagadaliśmy się jeszcze 30 minut po zamknięciu, ale nikt nawet nie pisnął słowem.<br/>Ja podsumuję: miłe miejsce z prostym jedzeniem na co dzień. Wygodny parking, wygodne kanapy - coś dla ludzi, którzy nie lubią utrudniać sobie życia. Porcje duże, naje się każdy.
J
Ja.angielski
Zomato
Jun 02, 2014
2.0
Fatalnie. Szybko zwięźle i na temat. <br/>Pojechaliśmy tam z myślą o burgerach. Na miejscu okazało się, że burgerów z wołowiny brakło. Z braku laku zamówiliśmy żeberko (niesamowicie suche z niesmacznym bbq o smaku słodkiego dżemu. Frytki pływające w tłuszczu, zwiędnięte - pewnie były wrzucone na zimny tłuszcz.<br/>Sałatka colesław (posiekana chyba siekierą) takie wielkie rąby kapusty. Mało doprawione. Jedzenie zjedliśmy a tylko dlatego, że byliśmy niesamowicie głodni. Jedynie smaczne krążki cebulowe i ładny wystrój. Więcej tam nie wrócimy. Szkoda...<br/>